poniedziałek, 13 lipca 2015

Sobota- BAŁTÓW !!!

W tą sobotę 11.07 pojechałam z rodzicami i Maddą do Bałtowa.
Było naprawdę super. Gdy dojechaliśmy na miejsce najpierw poszliśmy kupić sobie gofry :3
Jak zjedliśmy poszliśmy zwiedzać park z dinozaurami. Oczywiście robiłam dużo zdjęć :)
Ja& Madda& dinuś
Selfie z dinusiem

Mój tata jak zwykle się wygłupiał i ma nawet na kilku się załapał. Później poszliśmy do takiego muzeum z minerałami i na film o wykopaliskach w Bałtowie. Gdy film się skończył poszliśmy do oceanarium 3D. 
UWAGA SPOILER :)

Więc w oceanarium dostaje się okulary 3D i przechodzi się przez takie jakby pomieszczenia gdzie są takie ekrany stylizowane trochę na akwaria i tam pływają takie prehistoryczne stworzenia. Ale na końcu jest najlepiej. Bo wchodzi się do takiego pomieszczenia gdzie jest taki GIGA ekran. To wygląda trochę jak statek podwodny. I tam pływa taki rekin i on tak mocno co jakiś czas wali w szybę i w końcu ta szyba pęka i się zasuwa taką metalową jakby zasłoną. Oczywiście wszystko w 3D.
Po oceanarium poszliśmy do kina 5D na taki 8 minutowy film kopalnia... czy jakoś tak. Jedzie się takim jakby wagonikiem przez podziemia. Ale to jest super. Fotele ruszają się na wszystkie strony jak wagonik skręca i w ogóle..... NIE DA SIĘ TEGO TAK OPISAĆ :D

Później poszliśmy na zwierzyniec najpierw przeszliśmy  po zwierzyńcu dolnym. Były tam głównie kózki. kucyki, owieczki i jakieś ptaki. Kózki, owieczki itd. można było nawet głaskać i karmić :D Potem poszliśmy bo mieliśmy też bilety na zwierzyniec górny. Wsiada się do takiego żółtego szkolnego autobusu i jedzie się i wokół autobusu biegają zwierzątka. Strusie, wielbłądy oczywiście strusie wolno a wielbłądy za takim niskim ogrodzeniem, żę łeb wstawiały przez okno do autobusu :) Były też jakieś alpaki, lamy ale one jakoś nie chciały blisko podejść. Kierowca jak zwierzątko podeszło dawał coś do jedzonka (chlebek albo ziarna kukurydzy) Później pani przewodnik chciała nakarmić daniele i wzięła mnie do pomocy. Dawałam chlebek ^_^ A później mogłam je pogłaskać. To było suuuuuuuuuuuuper. Później kózki takie małe nam wlazły na drogę i musieliśmy czekać żeby zeszły z drogi i autobus mógł przejechać. Supcio był ten zwierzyniec.
Wielbłąd pacza w moje okno

A takim autobusem jechaliśmy

To ja karmię daniele chlebkiem :*

Potem poszliśmy zjeść obiad. Co na początku dla mnie było złym pomysłem bo, później mieliśmy iść na rollercoaster, ale i tak później nie było tak źle. 
Gdy zjedliśmy na naszej liście atrakcji został jeszcze tylko coaster. Ja na początku myślałam, że są 2 osobowe wagoniki. Ale okazało się, że powyżej wzrostu 140 każdy jedzie sam O_O. Trochę się przestraszyłam bo wagonikiem trzeba tak trochę samemu sterować bo się hamuje i przyśpiesza. Więc jak stałam w kolejce czułam się jakbym stała na igłach. No i oczywiście Madda i mój tata mieli ze mnie niezłą bekę :P  Że ja się boję i w ogóle. ALE TEN PODJAZD BYŁ OGROMNY..... nieważne.
(tak jakby co to mama została na dole bo mówiła, że będzie robić zdjęcia.... ale mogła się trochę bać :)
1 zjazd- widać poddenerwowanie......
Poddenerwowanie TYM


2 zjazd- pełny luuuzik :)

 Po jakimś czasie nadeszła moja kolej... Weszłam do wagonika ale mi się ręce trzęsły. Taki pan który zbiera żetony tłumaczy jak sterować wagonikiem czyli hamować i przyśpieszać, że trzeba trzymać się w jakiejś odległości jak zaczniemy doganiać wagonik przed nami i, że trzeba hamować jak się zobaczy  zielono-żółte flagi. Słuchałam go i cały czas patrzyłam na gigantyczny podjazd. W pewnym momencie podjechałam trochę do przodu i musiałam chwilę czekać bo pomiędzy wagonikami na starcie musi być 25m. Więc patrzyłam jak Madda wjeżdża na górę (tak dla jasności Madda był przede mną, a mój tata za mna). W pewnym momencie taki inny pan wcisnął guzik i zaczęłam jechać do góry.... Ale miałam stresa. Byłam na górze...  i zaczęłam jechać... pierwszy zakręt, drugi zakręt, uskok NAGLE MI SIĘ TO SPODOBAŁO!!! Co prawda jechałam trochę na hamulcu (musiałam co jakiś czas ciut przyśpieszyć bo bym się zatrzymała) pod koniec tata mnie już doganiał. Koniec trasy. Wysiadam z wagonika zbiegam po schodach, lecę do mamy i pierwsze słowa..... MOGĘ JESZCZE RAZ !? Mama,tata i Madda zaczęli się śmiać :) Poszli kupić nam jeszcze 2 żetony żebyśmy jeszcze raz zjechały. Drugi raz już nie było stracha. Nawet czasami trochę gazowałam {hardcore B) }
Później poszliśmy do samochodu i wracaliśmy do Zamościa. Oczywiście w samochodzie miałam fazę na parodiowanie piosenek ^_^

Na zakończenie- Bałtów
Ocena: 6+
Baaaaaaaardzo polecam. Super zabawa dla całej rodziny :)

Jeśli na swoje blogi  wstawiliście posty o waszych wakacyjnych wyjazdach- PISZCIE !!!

Pozdrówka :)
Pati

P.s.

Ten post jest też na tyle wyjątkowy bo wreszcie zobaczyliście jak wyglądam :)

7 komentarzy:

  1. ja w bałtowie byłam rok temu i było na prawdę super ! ciekawa jestem gdzie pojadę w tym roku :)

    mój blog zapraszam ponownie :) - http://kicajkaka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tam i mega mi się podobało! Bardzo fajny post! Świetny blog! Zapraszam na moj blog - będę bardzo wdzięczna jeśli zaobserwujesz moją stronę
    royal-princes.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze tam nie byłam.
    Może kiedyś się tam wybiorę. :))
    Zapraszam na nowy post→ <a href="http://caroberry.blogspot.com/2015/07/wakacyjna-goraczka.htmlWakacyjna gorączka!</a>
    Udanych wakacji. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam tam jeszcze. :)
    Ładne zdjęcia.
    Obserwujemy?
    http://everything-by-me.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne zdjęcia :)
    Obserwujemy ? :)
    http://bedifferent-ania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Super zdjęcia :)Obserwuję i liczę na rewanż ;**

    Pzdr
    Mój blog-KLIK :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i obserwacje, postaram się za nie odwdzięczyć :)