poniedziałek, 23 maja 2016

Może lato mnie zainspiruje...

Jak dawno mnie tu nie było...
Minęło kilka miesięcy...
Kilkadziesiąt dni... 
Kilkaset godzin...

 Myślałam, że będzie to już koniec bloga. Przestanę dodawać posty, nikt nie będzie tu zaglądał. Nikt nie będzie wchodził. Naprawdę myślałam, że nie mam już pomysłów, weny i chęci...
 Ale mimo to wróciłam...
Dlaczego..?
A to dlatego, że ostatnio gdy byłam u mojej babci, huśtałam się na huśtawce, zaczęłam myśleć o blogu. I kiedy zobaczyłam jak wszystko jest takie wesołe, zielone, budzi się do życia, to... pomyślałam, że spróbuję...

Mimo, że już kilka razy pisałam, że wracam, że się poprawię, że zacznę pisać to nic nie wychodziło. Nie miałam pomysłów.
A teraz, nie wiem dlaczego, coś mnie tak kopnęło, że ręce same chodzą po klawiaturze i nie wiem, którą myśl mam napisać najpierw. Czym podzielić się wcześniej. Co przekazać.
Mam już tyle pomysłów na posty, że nie mogę się doczekać kolejnego dnia kiedy coś napiszę.

Na koniec jeszcze jedno. Wydaje mi się, że czas na reaktywację bloga jest odpowiedni bo w końcu 4 czerwca My Meow Meow będzie obchodził roczek :D

Pati

2 komentarze:

  1. Każdy ma gorsze chwile, nawet te najlepsze blogerki czasami nie mają weny. Ja jak mam kilka pomysłów i czas to piszę kilka postów i po prostu je zapisuje,a publikuję dopiero jak zabraknie mi czasu albo weny ;p Trzymam kciuki za Ciebie i pozdrawiam
    mój blog

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i obserwacje, postaram się za nie odwdzięczyć :)