środa, 5 sierpnia 2015

Co tam u mnie

Nie pisałam przez te 2 dni, ponieważ od razu po powrocie do domu 
była u mnie moja siostra cioteczna Magda, a że nie widziała Zamościa (tak w kwestii zwiedzania) to przez te dni trochę połaziłyśmy.
W niedzielę rano byłyśmy w kościele. Wróciłyśmy do domu coś zjadłyśmy i poszłyśmy  do arsenału (muzeum). Odwiedziłyśmy moją mamę (bo tam pracuje :). Pozwiedzałyśmy trochę, obejrzałyśmy projekcję o Zamościu. Potem poszłyśmy do domciu bo miała autobus na 16.00 ale zjadłyśmy obiad, gadałyśmy i... o godz. 15.53 zobaczyła zegar... Skoro spóźniła się na autobus to poszłyśmy jeszcze na Rotundę i później na starówkę. Widziałyśmy start balonów i byłyśmy w kawiarni na deserze :) Później trafiłyśmy też na koncert i widziałyśmy podświetloną fontannę. Wróciłyśmy do domu ok. 21.10. 
Następnego dnia (poniedziałek) poszłyśmy do zoo. Było gorąco więc ubrałam się w spódnicę- wyglądałam jak cukierek.





Miałam też taki kapelusik mojej siostry ciotecznej. To zdjęcie zrobiłam już w Stalowej Woli w jej pokoju bo po zoo mieliśmy tam jechać. Oczywiście moja ciocia zrobiła ciasta. 
Taki jakby sernik na pieczonym spodzie i z jagodami a górze, a drugie to piernik
marchewkowy :D
Mniaaaaaaaaaaaaaam :)
To tyle co u mnie się działo przez te 2 dni. 
A co tam u was? Co myślicie o mojej cukierkowej stylizacji :)
Pozdrawiam
Pati♥♥♥

4 komentarze:

Dziękuję za wszystkie miłe komentarze i obserwacje, postaram się za nie odwdzięczyć :)